Ja chyba śnię

Druga część opowiadań o Bartku!

okladka ja chyba snie

Cześć, to znowu, ja, Bartek! Znamy się już z książki „O czym nie śniło się dorosłym”.

Tym razem na kilka dni musiałem zamieszkać u cioci i wujka. Bardzo mi się u nich w domu podobało i przeżyłem kilka niezwykłych przygód. Jakich? Na przykład dowiedziałem się, co nocą robi pralka, lodówka i zmywarka. Spotkałem roboty, Spuchatka, maskę czarownika, figlarną małpę i nieśmiałego słonia… Świetnie się bawiłem!

o co chodzi s 40 kopia czarodziej s53 kopia   zwierzatko s 86-87 kopiaspuchatek s

A może chcielibyście się dowiedzieć, o jakiej marzyłem zabawce i co z tego wynikło? Czemu nie marudzę już przy wieczornym myciu albo jakie przeżyłem niebezpieczeństwo? I dlaczego w ogóle spędziłem kilka dni poza domem?

Zajrzyjcie do książki!

Ilustracje do książki wykonała Jola Richter – Magnuszewska.
RECENZJE

2 thoughts on “Ja chyba śnię

  1. „Ja chyba śnię” to książka dość sprytnie skonstruowana przy pomocy wykorzystania motywu snu. Nie wszystko da się dzieciom wyjaśnić w prosty sposób, a sny są jak bajki z udziałem przedszkolaka Bartka (czasami innych osób) i pomagają mu lepiej zrozumieć świat. Zastanawiałam się, która z opowieści – snów jest najlepsza, aby Wam ją opowiedzieć i po długim zastanowieniu się nad plusami wszystkich doszłam do wniosku, że u mnie wygrała „Fioletowa owca”.
    Bartek, jak każdy przedszkolak, chce być lubiany. Co robią dzieci, aby przypodobać się rówieśnikom? Nagle zmieniają wszelkie upodobania, albo ukrywają własne, a wszystko po to, by inni ich lubili. Jak kilka dzieci ma „super” sprzęt czy zabawkę to opowiadają o nich takie bajki, że inni też koniecznie chcą posiadać tą niezwykłą rzecz. W większości przypadków nie są one ani ładne, ani pożyteczne, ani takie wymarzone, jak się dzieciom wydaje, a rodzice muszą być cierpliwi i ciągle od nowa tłumaczyć, dlaczego nie kupią nowej konsoli do gier, kiedy stara działa, albo super figurki, którą dziecko pobawi się chwilę i rzuci w kąt, czy „super paskudniaka”, który stał się hitem wśród kolegów i koleżanek Bartka. Przez zachciankę chłopca i jego konieczność małpowania tata nazywa przedszkolaka „stadną owcą”. Później przychodzi czas na długie tłumaczenie, dlaczego Bartek wcale tego paskudniaka nie potrzebuje. Oczywiście dziecko potwierdza, że już rozumie, ale w gruncie rzeczy chodzi o zakończenie rozmowy, aby rodzice „już nie nudzili”. Idzie spać i śni mu się, że jest…OWCĄ! Musi jeść obrzydliwą trawę, stado nie daje mu spokoju i budzi się przerażony, że nie może być inny niż wszyscy, że cokolwiek zrobi zawsze będzie podobny do wszystkich członków stada. Bartek przestaje chcieć naśladować swoje przedszkolne stado. Stwierdza, że może, a nawet chce być inny. Odkrywa, że inność jest wspaniała.
    Wszystkie opowiadania są bardzo ciekawe i pomagają rodzicom znaleźć dobre rozwiązania z wielu trudnych sytuacji. Książka pozwoli dziecku nauczyć się dystansu do świata oraz zrozumieć, że każdy ma obowiązki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *